Ferie mijają bardzo szybko. Został tydzień. Poświęcę go w pewnej części na obowiązki szkolne. Jeżeli potrafię zmierzyć się z takimi rzeczami, to przeczytanie lektury będzie pestką.
__________
W czwartek spotkałam się z Olą K. Wyciągnęła mnie do Galerii Krakowskiej. Po tym jak się dowiedziałam, że Piotrek już kogoś ma, nie byłam w dobrym stanie psychicznym. Sądziłam, że doba spędzona z Olką zatuszuje ból i wspomnienia. Jednak jeśli się coś sypię, to po całości. Olka było lekko podenerwowana i smutna. W końcu wyznała mi prawdę.
"Madziu, kiedy on przyjechał z wakacji pod koniec lipca i kiedy się z nim spotkałam, on bawił się moimi włosami i pocałował mnie. Prosił, abym Ci nic nie mówiła. Twierdził, że to nigdy nie będzie miało miejsca. Jednak kiedy byłam u niego, zaczął się do mnie dobierać [...]"
Kiedy wróciłyśmy do Huty chwilę rozmawiałyśmy. Co się okazało ona nie była jego jedyna ofiarą. Stałam przed Olką ze spuszczoną głową mówiąc:
"Dlaczego...?"
Rozmawiałam z tą dziewczyną. Powiedziała mi bardzo wiele i wyjaśniła co mój były chłopak robił, kiedy nie mógł spotkać się ze mną. Sumując- zdrady dopuścił się kilkakrotnie. Kiedy? Wtedy, gdy wszystko zaczęło nam się sypać.
Napisałam do niego wczoraj. Nareszcie odważyłam się powiedzieć, co o nim myślę. Jaką jest męską dziwką i fałszywą szują. Żałuję, że dałam się namówić na "szczerą" rozmowę, podczas której przez godziny nie potrafiłeś przyznać się do zdrad. Twoje przeprosiny nie sa niczego warte.
"-Podczas gdy ja pracowałam na Rynku, tęskniłam i myslałam czy wszystko z Tobą dobrze, Ty zabawiałeś sie z laskami zdradzając mnie.
-No...tak. "
Jesteś chamem.
A ja jestem głupia, że o wszystko się obwiniam. Dlaczego nie potrafię raz a porządnie kopnąć Cię w dupę? Bo nie będzie powrotu. Wiem, Tomek. Nie ma do kogo i czego wracać.
Proszę, Kochanie http://www.youtube.com/watch?v=hjUtDjcej2s
________________
Miki, my już chyba sobie trochę wyjaśniłyśmy. Pierwszy raz potrafiłam stanąć na wysokości zadania i bez wyrzutów sumienia powiedzieć, co myślę o Tobie i Twoim zachowaniu. ja zrozumiałam wiele, tylko zbyt późno. I nie polegaj ciągle na tym, że to ja będę pierwsza pisać i przepraszać. Schowaj kiedyś swoje wielkie ego do kieszeni i przestań tuptać nóżkami, kiedy coś pójdzie nie po Twojej myśli.
_______________
Ciągle poruszam tą sprawę, a Ty uważasz ją za tabu. Tuszowanie jej nie sprawi, że ona zniknie. To, że teraz jest wszystko dobrze nie gwarantuje, że będzie tak do końca Twoich dni. Wykonałam pierwszy krok, teraz obie zróbmy następny. Walcz o moją przyszłość, walcz o mnie, Mamo.
_____________
Tomek, wspieraj mnie tak, jak dotychczas...
"Jest ciężko, ale tylko śmiechem pokonam ból. Ból rozczarowania."
sobota, 19 stycznia 2013
poniedziałek, 14 stycznia 2013
"Przed nami tyle dni"
Nowy Rok. Rok 2013... Rok pechowy? Dla mnie, jak na razie, rok zmian.
____________
Wystarczyły dwie godziny Nowego Roku, abym zalała się łzami. Znowu to zrobiłeś i tak bardzo Cię za to nienawidzę, kurwa. Nie obchodzi mnie to, że każdy popełnia błędy. Ty popełniasz jeden i ten sam od 16 lat. Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego znowu wyrządziłeś awanturę, narobiłeś mi wstydu, uderzyłeś prawie matkę? Dlaczego...? Odpowiedz mi!
Wtedy powiedziałam, że miarka się przebrała. Że tak dużej nie mogę. Podstawiłam matkę pod ściana. Spakowałam jego rzeczy. Kiedy przyszedł wystawiłam je za drzwi. Mamo, tak bardzo płakałaś, kiedy dobijał się do drzwi.Tak bardzo się bałaś.
-Otwórz mu tę drzwi, proszę. Jak będziemy spały, kiedy je wyważy? - mówiłaś ze łzami.
Był pijany jak bydle. Ledwo wszedł na schody i do mieszkania. I Ty miałeś czelność pytać się, o co mi chodzi?Bałaś się razem ze mną a chciałaś wyjść i mnie zostawić, zostawić z nim. Zaczęłam się pakować, wyszłam zapłakana. na parterze słyszałam, jak sie kłócicie. Bałam się... Bałam się, nawet kiedy wyszłam z domu. Przybiegłam do Marty. Tylko, że ja potrzebowałam Ciebie a nie siedzenia. Potrzebowałam rozmowy z Tobą i wypłakania się, a nie oglądania telewizji i wymuszonego śmiechu. Potrzebowałam przyjaciela a nie poczucia 5 piątego koła u wozu. Kiedy stwierdziłam, że wrócę do domu, przekonywałaś, że mogę u Ciebie zostać. Kiedy przyszłam do domu- spał. Do północy uczyłam się biologii. W czwartek zdałam śpiewająco. Chyba Bóg nade mną czuwał.
http://www.youtube.com/watch?v=Ra-Om7UMSJc
___________
Uciekłam do Ciebie odchodząc po godzinie. Wiesz czemu wyszłam? Bo nie byłaś zainteresowana tym, co się dzieje. Ciągnęłaś dwie sroki za ogon, ja odleciałam. Zbyt wiele razy udowodniłaś, że Twoja przyjaźń wobec mnie jest nicią, która każdy może zerwać. Tak było, kiedy w Twoim życiem zawładną Arti. Teraz jest podobnie. Jeżeli ja potrafię ustąpić Ci dlaczego Ty nie potrafisz zrobić tego samego dla mnie? Dlaczego robi Ci różnice spotkać się z Krzyśkiem pół godziny później, skoro mieszkacie w jednym bloku i macie do siebie 5 klatek, widując się codziennie? Tak trudno zrozumieć, że chciałam zjeść ten cholerny obiad po ciężkim dniu i przesunąć spotkanie o pół godziny? To nie miały być zwykłe zakupy. Potrzebowałam rozmowy, co wyraźnie Ci uświadomiłam. Pamiętaj, że kiedyś Ty będziesz jej potrzebowała, a ja postąpię podobnie. Więc nie pytaj nigdy, dlaczego nie mówię, nie piszę, nie chce się spotkać i jestem oschła. Nie będę udawać, bo nie jestem już tamtą Magdą. Nie będę się starać, bo w przyjaźni obie strony powinny dawać tyle samo. Ja przeważam szalę, która należy do Ciebie.
___________
Tomek, pamiętam jak w wakacje zastanawiałeś się, czy kiedy miną problemy u któregoś z nas, dalej będziemy się kontaktować. Pierwszy egzamin z tego działu mamy zaliczony. Cieszę się, że nasz kontakt utrzymuje się na odpowiednim poziomie, że tego, co nas łączy, nikt nam nie zabierze. To bardzo cenne. Zdaję sobie sprawę z tego, że często nasz kontakt przez otoczenie odbierany jest w sposób negatywny i wzbudza kontrowersję. Nauczyłam się jednak z tego śmiać. Ludzie często mówią o tym, o czym nie mają zielonego pojęcia. Może po to, aby dowartościować samych siebie uzupełniając zasób jakiejkolwiek wiedzy?
Chciałam Ci podziękować, już po raz któryś, za wsparcie, jakie mi dajesz i wiarę we mnie. Zapewne powiesz, że nie mam za co dziękować, ale nie zdajesz sobie sprawy, jak to mobilizuję oraz jakie to uczucie, kiedy mimo wielu upadków, ktoś jeszcze w Ciebie wierzy. Pamiętam jak mówiłeś, że to jest właśnie przyjaźń. Że nic od siebie nie wymagamy mimo tego synchronizując się działamy na zasadzie syntezy. Wczoraj mówiłeś, że przyjaźń nie istnieje. W tamtym momencie pozytywne uczucie nie trafiło w moje serce, nie będę kłamać. Jednak mam w sobie to uchybienie, że zbyt łatwo można mnie zranić. Nie wiem, czemu jestem ze szkła. Według mnie możesz myśleć, co chcesz. To Twoja osobista sprawa. Jednak mówię otwarcie, że mogę liczyć na Ciebie w każdym momencie, kiedy moja rzeczywistość nie toczy się po odpowiednim torze rzeczywistości.
Jest Ci bardzo ciężko. Twoja rzeczywistość jest skomplikowana i brutalna. Czekasz na śmierć jak na wybawienie. Mogłabym napisać rozprawkę na temat tego, dlaczego powinieneś żyć podpierając ją tysiącem argumentów, a i tak będziesz nieugięty. Nie pokoloruję Twojego życia na taki kolor, jaki byś chciał. Nie ściągnę z Ciebie ciężaru i nie zabiorę bagażu wspomnień. Mogę Ci jedynie pomóc wszystko przenieś. Mogę kłamać Cię codziennie przez telefon, że Twoja trudna podróż dojdzie do kresu znajdując się w raju, aby poprawić chociaż na chwilę Twoje samopoczucie, mimo tego, że nie wiem, jak potoczy się Twój los.
Mówiłeś ostatnio, że samobójcy to podobno tchórze i egoiści. I zapytałeś, czy egoistyczne nie jest to, że kogoś trzyma się na siłę przy życiu, kiedy druga osoba naprawdę chce odejść. Nie umiem odpowiedzieć Ci na to pytanie. Każda sytuacja ma dwie strony medalu. O dziwo przed tą rozmową zastanawiałam się, jakby to było, gdyby Cie nie było. Mój ciąg myślenia skłaniał mnie do kolejnych wizualizacji i przemyśleń, dotyczących Świata bez Ciebie. W punkcie kulminacyjnym zrozumiałam, że byłoby mi naprawdę ciężko. Zrobiłeś dla mnie tak wiele, nie tylko dając wsparcie i zrozumienie, ale darząc mnie zaufaniem. Myślę, że chyba je do mnie masz, skoro mówisz mi o tych i owych rzeczach. Mylę się?
Proszę, pamiętaj, że odbierając życie sobie odbierasz szczęście innym, bo osobiście czułabym utratę części siebie, gdyby Ciebie w którymś momencie zabrakło. Podobno jesteśmy z jednego materiału.
Trzymaj się.
_____________-
Miało być krótko...
____________
Rozpoczęłam ferie. mam nadzieję, że będą one przyjemne i chociaż na kilka chwil zapamiętam je. Obecnie mogę ując, że jestem sama w Krakowie. Siedzę pośród czterech ścian, staram się nie myśleć a w tym pomaga mi... Michał.
_________
Asia, trzymaj się.
Buziaki <3 br="br" nbsp="nbsp">3>
____________
Wystarczyły dwie godziny Nowego Roku, abym zalała się łzami. Znowu to zrobiłeś i tak bardzo Cię za to nienawidzę, kurwa. Nie obchodzi mnie to, że każdy popełnia błędy. Ty popełniasz jeden i ten sam od 16 lat. Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego znowu wyrządziłeś awanturę, narobiłeś mi wstydu, uderzyłeś prawie matkę? Dlaczego...? Odpowiedz mi!
Wtedy powiedziałam, że miarka się przebrała. Że tak dużej nie mogę. Podstawiłam matkę pod ściana. Spakowałam jego rzeczy. Kiedy przyszedł wystawiłam je za drzwi. Mamo, tak bardzo płakałaś, kiedy dobijał się do drzwi.Tak bardzo się bałaś.
-Otwórz mu tę drzwi, proszę. Jak będziemy spały, kiedy je wyważy? - mówiłaś ze łzami.
Był pijany jak bydle. Ledwo wszedł na schody i do mieszkania. I Ty miałeś czelność pytać się, o co mi chodzi?Bałaś się razem ze mną a chciałaś wyjść i mnie zostawić, zostawić z nim. Zaczęłam się pakować, wyszłam zapłakana. na parterze słyszałam, jak sie kłócicie. Bałam się... Bałam się, nawet kiedy wyszłam z domu. Przybiegłam do Marty. Tylko, że ja potrzebowałam Ciebie a nie siedzenia. Potrzebowałam rozmowy z Tobą i wypłakania się, a nie oglądania telewizji i wymuszonego śmiechu. Potrzebowałam przyjaciela a nie poczucia 5 piątego koła u wozu. Kiedy stwierdziłam, że wrócę do domu, przekonywałaś, że mogę u Ciebie zostać. Kiedy przyszłam do domu- spał. Do północy uczyłam się biologii. W czwartek zdałam śpiewająco. Chyba Bóg nade mną czuwał.
http://www.youtube.com/watch?v=Ra-Om7UMSJc
___________
Uciekłam do Ciebie odchodząc po godzinie. Wiesz czemu wyszłam? Bo nie byłaś zainteresowana tym, co się dzieje. Ciągnęłaś dwie sroki za ogon, ja odleciałam. Zbyt wiele razy udowodniłaś, że Twoja przyjaźń wobec mnie jest nicią, która każdy może zerwać. Tak było, kiedy w Twoim życiem zawładną Arti. Teraz jest podobnie. Jeżeli ja potrafię ustąpić Ci dlaczego Ty nie potrafisz zrobić tego samego dla mnie? Dlaczego robi Ci różnice spotkać się z Krzyśkiem pół godziny później, skoro mieszkacie w jednym bloku i macie do siebie 5 klatek, widując się codziennie? Tak trudno zrozumieć, że chciałam zjeść ten cholerny obiad po ciężkim dniu i przesunąć spotkanie o pół godziny? To nie miały być zwykłe zakupy. Potrzebowałam rozmowy, co wyraźnie Ci uświadomiłam. Pamiętaj, że kiedyś Ty będziesz jej potrzebowała, a ja postąpię podobnie. Więc nie pytaj nigdy, dlaczego nie mówię, nie piszę, nie chce się spotkać i jestem oschła. Nie będę udawać, bo nie jestem już tamtą Magdą. Nie będę się starać, bo w przyjaźni obie strony powinny dawać tyle samo. Ja przeważam szalę, która należy do Ciebie.
___________
Tomek, pamiętam jak w wakacje zastanawiałeś się, czy kiedy miną problemy u któregoś z nas, dalej będziemy się kontaktować. Pierwszy egzamin z tego działu mamy zaliczony. Cieszę się, że nasz kontakt utrzymuje się na odpowiednim poziomie, że tego, co nas łączy, nikt nam nie zabierze. To bardzo cenne. Zdaję sobie sprawę z tego, że często nasz kontakt przez otoczenie odbierany jest w sposób negatywny i wzbudza kontrowersję. Nauczyłam się jednak z tego śmiać. Ludzie często mówią o tym, o czym nie mają zielonego pojęcia. Może po to, aby dowartościować samych siebie uzupełniając zasób jakiejkolwiek wiedzy?
Chciałam Ci podziękować, już po raz któryś, za wsparcie, jakie mi dajesz i wiarę we mnie. Zapewne powiesz, że nie mam za co dziękować, ale nie zdajesz sobie sprawy, jak to mobilizuję oraz jakie to uczucie, kiedy mimo wielu upadków, ktoś jeszcze w Ciebie wierzy. Pamiętam jak mówiłeś, że to jest właśnie przyjaźń. Że nic od siebie nie wymagamy mimo tego synchronizując się działamy na zasadzie syntezy. Wczoraj mówiłeś, że przyjaźń nie istnieje. W tamtym momencie pozytywne uczucie nie trafiło w moje serce, nie będę kłamać. Jednak mam w sobie to uchybienie, że zbyt łatwo można mnie zranić. Nie wiem, czemu jestem ze szkła. Według mnie możesz myśleć, co chcesz. To Twoja osobista sprawa. Jednak mówię otwarcie, że mogę liczyć na Ciebie w każdym momencie, kiedy moja rzeczywistość nie toczy się po odpowiednim torze rzeczywistości.
Jest Ci bardzo ciężko. Twoja rzeczywistość jest skomplikowana i brutalna. Czekasz na śmierć jak na wybawienie. Mogłabym napisać rozprawkę na temat tego, dlaczego powinieneś żyć podpierając ją tysiącem argumentów, a i tak będziesz nieugięty. Nie pokoloruję Twojego życia na taki kolor, jaki byś chciał. Nie ściągnę z Ciebie ciężaru i nie zabiorę bagażu wspomnień. Mogę Ci jedynie pomóc wszystko przenieś. Mogę kłamać Cię codziennie przez telefon, że Twoja trudna podróż dojdzie do kresu znajdując się w raju, aby poprawić chociaż na chwilę Twoje samopoczucie, mimo tego, że nie wiem, jak potoczy się Twój los.
Mówiłeś ostatnio, że samobójcy to podobno tchórze i egoiści. I zapytałeś, czy egoistyczne nie jest to, że kogoś trzyma się na siłę przy życiu, kiedy druga osoba naprawdę chce odejść. Nie umiem odpowiedzieć Ci na to pytanie. Każda sytuacja ma dwie strony medalu. O dziwo przed tą rozmową zastanawiałam się, jakby to było, gdyby Cie nie było. Mój ciąg myślenia skłaniał mnie do kolejnych wizualizacji i przemyśleń, dotyczących Świata bez Ciebie. W punkcie kulminacyjnym zrozumiałam, że byłoby mi naprawdę ciężko. Zrobiłeś dla mnie tak wiele, nie tylko dając wsparcie i zrozumienie, ale darząc mnie zaufaniem. Myślę, że chyba je do mnie masz, skoro mówisz mi o tych i owych rzeczach. Mylę się?
Proszę, pamiętaj, że odbierając życie sobie odbierasz szczęście innym, bo osobiście czułabym utratę części siebie, gdyby Ciebie w którymś momencie zabrakło. Podobno jesteśmy z jednego materiału.
Trzymaj się.
_____________-
Miało być krótko...
____________
Rozpoczęłam ferie. mam nadzieję, że będą one przyjemne i chociaż na kilka chwil zapamiętam je. Obecnie mogę ując, że jestem sama w Krakowie. Siedzę pośród czterech ścian, staram się nie myśleć a w tym pomaga mi... Michał.
_________
Asia, trzymaj się.
Buziaki <3 br="br" nbsp="nbsp">3>
niedziela, 30 grudnia 2012
Witam Was, drodzy przyjaciele. Nie wiem, czy dzisiaj oficjalnie, na pewno ciepło i sentymentalnie.
Piszą tą notkę przyznaje, mam łzy w oczach. Czuję, że coś się kończy. Kończy się rok, podczas którego byłam naprawdę szczęśliwa. Nastąpiło wiele zmian. Gorszych i lepszych.Poznałam nowych przyjaciół, poznałam bliżej siebie i ktoś dał mi szczęście na kilka miesięcy. Spójrzmy na to bliżej.
___________
Na pewno zmienił mnie Piotrek. nie tylko dał schronienie, ale przede wszystkim dodał mi pewności siebie. Przełamał kilka kompleksów i mimo rozstania wzmocnił. Pokazał mi, specjalnie i przypadkowo, jakie błędy popełniałam, i za to mu dziękuję. Mocno, z całego serca. Minie trochę czasu, zanim wspomnienia przestaną boleć, ale warto było je przeżyć i nie żałuje żadnej chwili. Chociaż nie pamiętam jak całujesz i przytulasz, to wspominam ile Twoja obecność dawała mi szczęścia. Pamiętam z jakim przejęciem opowiadałeś mi o tym, czego uczysz się w Harcerstwie. Jak zwierzałeś się o swojej przeszłości, jak maltretowali Cię ludzi,a Ty dzielnie chciałeś być i pozostałeś sobą. Bardzo Cię za to podziwiam. Wiem, że piosenka Słonia-Bezdech, sprawia, że jesteś w innym świecie, bo wspomnienia nie pozwalają Ci być gdzie indziej.
Pamiętam nasz pierwszy pocałunek. Sposób w jaki się śmiałeś z tego, że na włosach mam tonę lakieru. Wciąż przed oczami mam pierwszą herbatę u Ciebie i słysze Twój śmiech mówiący:
-Bardzo lubię Twoją bliznę. Podoba mi się w niej szycie.
Podczas pierwszego spotkania myślałeś, że będę jedną z wielu maniurek, którą poznasz i poszerzysz swoje grono znajomych. Pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam Twój głos w telefonie i kiedy przepraszałeś mnie, że masz rękawiczki na dłoniach. Co więcej, swoją obecnością sprawiłeś, że moje 15 urodziny były najwspanialsze na świecie. Mam wiele wspomnień, miłych i tych gorszych. Wiem, że Ty też je pamiętasz, dlatego bezsensowne jest rozpisywanie się dalej. Nie wiem, czy tęsknisz. Nie wiem, czy brakuję Ci telefonów, sms-ów i spotkań. Czy cieszysz się, że masz więcej czasu na swoje sprawy, czy brakuję Ci wstawania dla kogoś i oddychania jednym powietrzem z druga połową.Zawsze byłeś dla mnie zagadką, której nie rozwiązałam do tej pory. Kochałam Twój uśmiech, głos, Twoje usta. uwielbiałam, kiedy szarpałeś za struny gitary i lekko fałszując śpiewałeś piosenkę, w której odkrywałeś całego siebie. Kryjesz w sobie tyle emocji-pozytywnych i negatywnych. Mimo Twojej skrytości wiem, że potrzeba Ci zrozumienia, tego, aby ktoś Cię kochał... bezwarunkowo. Przeżywasz bądź przezywałeś ciężkie chwile, i widząc jak CI ciężko starałam się pomóc. Musisz wiedzieć, że możesz na mnie liczyć, i naprawdę się martwię, kiedy mówisz to, co mówisz. Jeśli siadasz już na tym cholernym parapecie, to spójrz w gwiazdy i powiedz: "Kocham żyć..." Tego zawsze mnie uczyłeś.
Dziękuję za to, że dałeś mi sen życia na kilka miesięcy i sprawiłeś, że inaczej zaczęłam patrzeć na życie. Trzymaj się, nie poddawaj, wszystko się ułoży :)
Z dedykacją dla Ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=wYkFR1fGebg
http://www.youtube.com/watch?v=kAvOTL_wOJ4
http://www.youtube.com/watch?v=zC9L-RGjZ5Q
________________
Justynka <3 p="p">Trochę czasu minęło, zanim doszłyśmy do porozumienia. Nigdy nie sądziłam, że nasz kontakt nabierze takiego tępa i będzie na takiej dobrej stopie. Co mam więcej mówić? Jesteś, kiedy tego potrzebuję. Tez się staram być, kiedy Tobie wali się grunt pod nogami. Mam nadzieję, że przetrwamy. Chociaż nasz światopogląd często się różni, nareszcie potrafimy dojść do kompromisu. Życzę Ci wytrwałości i dalszego szczęścia. Aby uczucie Twoje i Czarka dalej rozkwitało. Mam nadzieje, że Wam się uda. Buziaki dla Was, Misie <3 p="p">
http://www.youtube.com/watch?v=GaoAlNzSne4
________________
Tomek
Chyba nie muszę wiele mówić. Rozmawialiśmy o tym, za co Ci dziękuję. Dałeś mi zrozumienie, wsparcie, kiedy było ciężko i byłeś bardzo wyrozumiały w tych i owych sprawach. Mogę porozmawiać z Tobą o wielu rzeczach nie patrząc na różnicę wieku. Jeżeli ktoś powie, że rozumiesz mnie dlatego, że jesteś starszy, to pozabijam. Powiedziałbyś pewnie w tym momencie: "Oni tego nie zrozumieją"
Trzymam za Ciebie kciuki. Wszystko będzie dobrze :) Trzymaj się.
http://www.youtube.com/watch?v=uouPHhU3mpY
___________________
Marta (Miki)
Wiesz, jak między nami bywa. W tym roku było bardzo burzliwie. Nie wiem, czy kiedys naprawimy wszystko na poziom zblizony do poprzedniego. Coś sie zmieniło, ale jak to kiedys powiedziałaś do mnie:
-Mów sobie co chcesz.. Ważne, że możemy na siebie liczyć.
Tych słów się trzymajmy. Cieszmy się z tego jest. Co ma być, to będzie. Dobrze, że nasze sprawy się rozwinęły. To naprawdę nas łączy i mam nadzieje, że będzie tak dalej. Musimy sobie dać radę. pamiętaj, że wtej sprawie mamy tylko siebie.
Masz Gnomie :)
http://www.youtube.com/watch?v=JqJly2ERcJE
______________
Aśka
Tobie dziękuję przede wszystkim za dwa dni. Jeden to moment, w którym mój Świat legł w gruzach i byłaś wtedy ze mną mimo, że miałaś potem w domu kiepską sytuację. Druga chwila grozy, która nas połączyła, to również "ta sprawa". Dziekuję...
Róznie między nami bywa. Wkurwiamy się na siebie, dokuczamy sobie, ale wiesz, że możesz na mnie liczyć. Wierze, że wszystko się ułoży w Twoim zyciu. Że spotkasz osobe, która nareszcie będzie godna Twojej miłości. Będziesz częsliwa. Gwarantuje Ci to. I Cię kocham, mordo <3 p="p">
Masz, Misiu <3 http:="http:" nbsp="nbsp" v="k9AKgvEWqd4</p" watch="watch" www.youtube.com="www.youtube.com">
____________
Ola
Między nami bywa różnie. Bardzo różnie. Czasami jest lepiej, czasami gorzej. jedyne, co mnie zaskakuje, to fakt, że zawsze, kiedy jest źle, możemy na siebie liczyć. Przynajmniej ja tak czuję. Jeżeli robie coś źle, to przepraszam CIę za to. Nie chce ranić ludzi umyślnie. Ty o tym wiesz. Ciesze się, z tego, co mi powiedziałaś te pare tygodni temu. Mam nadzieję, że w Twoim życiu wszystko się ułoży. Że będziesz naprawdę szczęśliwa, naprawdę ktoś CIę pokocha i znajdziesz prawdziwych przyjaciół, jeśli jeszcze ich nie znalazłaś. Trzymaj siebie. W dzisiejszym Świecie trzeba mieć Twardą dupę. Trwał w swoich postanowieniach, bo naprawde podziwiam Cię za Twoją wytrwałosc, ducha walki i że starasz się ciągle dażyc do celu.
Proszę: http://www.youtube.com/watch?v=k9AKgvEWqd4
_____________
Ola K.
Heh... No witaj :D Ty chyba wiesz, co chciałabym Ci powiedzieć. Mówiłaś mi, że to ja Ci dałam wiele. Być może nie patrzyłam tak na to. Juz chyba odruchowo Ci ufałam, aby mówić Ci o owych rzeczach. Ciesze się, że nasz kontakt jest taki, jaki jest. Ale możesz częściej pisać ;) Jesteś silna Olka, wiesz o tym. Uwierz tylko tak samo mocno jak ja, że poradzisz sobie ze wszystkim, co szykuje Ci los. Powiedziałam, że Ci pomogę i dalej się tego trzymam. Możesz na mnie liczyć i naprawdę z tego korzystaj.
Dziękuję, że pomagasz mi w kryzysowych dla mnie sytuacjach. Dziękuję, że mnie wspierasz, że mogę na Ciebie liczyć. To wiele znaczy. Jesteś naprawdę kimś, a grupa tych Skurwysynów, którzy Cię zostawili, nie wiedza, co tracą!
Mój przyjacielu...
Wiem, że nie lubisz takich melodyjek, ale posłuchaj...
http://www.youtube.com/watch?v=qaiS78I4zqc
Nie zmarnujmy tego, co mamy
______________
Kamil
Uwielbiam rewolucje z Tobą w roli głównej. Z nami to w ogóle jest jakiś Teksas. Kłótnie, niezgoda, wkurzanie sie na wzajem. ostatnio tylko coś się zmieniło. Ale to dobrze, dobrze. Dziękuje Ci bardzo za to. Ciesze się, że mnie wspierasz, radzisz, pocieszasz, rozmieszasz i...rozgrzewasz? :D Hahaha ;) Ujmują mnie twoje słowa, kiedy mówisz, że chcesz, abym miała w Tobie przyjaciela. Ujmuje mnie Twoja wrażliwość i poświecenie. I nareszcie na mnie nie krzyczysz! Może w końcu uda nam sie napisać ta cholerną książkę :)
Co do Twojej przyszłości. Rozmawiaj z nia. bardzo duzo z nią rozmawiaj. Mimo, że po czwartkowym spotkaniu było mi przykro, dobrze, że wyszło jak wyszło. Teraz już wiesz, że to nie jest żaden sposób. Dziekuję, że jesteś...
Pamiętam... : http://www.youtube.com/watch?v=aovyXJmWn-w
_______________
Alan
Jesteś osobą najbardziej poszkodowaną. Nie mam nigdy dla Ciebie czasu. Rzadko pisze, rzadko dzwonie rzadko... Rzadko brnę do tego, aby nasz kontakt sie utrzymał. Wiem, jak to wygląda- beznadziejnie. Jednak mimo wszystko myślę o Tobie i pamiętam, co widać po tym, co teraz pisze, po sms-ach na urodziny czy imieniny. Przyjedź w końcu do Krakowa i spotkajmy się. Czekam na to.
Nie wiem, czy pamiętasz: http://www.youtube.com/watch?v=ywLlbnIjbgY
___________
Dziękuję Pani Krysi, która nie przeczyta tego, co nagryzmole, ale nie mogłabym zasnąć, gdybym ją ominęła.Gdyby nie Pani wkład w to, co się u mnie dzieje, kto wie, może by mnie teraz nie było? Dziękuję za wszystko, co mi Pani ofiarowała. Dziekuję, że Pani jest i nieustannie mnie wspiera.
____________
Ze łzą w oka żegnam się tym ostatnim wpisem w dzisiejszym roku. Życzę Wam nie tylko udanego sylwestra, ale miłości, szczęścia i coraz więcej powodów do radości wraz z Nowym Rokiem. Uwierzcie, że wszystko jest możliwe, jeżeli człowiek wierzy, dąży i pragnie. Wierze w Was.
Buziaki <3 p="p">
_____________________
3>3>3>3>3>
Piszą tą notkę przyznaje, mam łzy w oczach. Czuję, że coś się kończy. Kończy się rok, podczas którego byłam naprawdę szczęśliwa. Nastąpiło wiele zmian. Gorszych i lepszych.Poznałam nowych przyjaciół, poznałam bliżej siebie i ktoś dał mi szczęście na kilka miesięcy. Spójrzmy na to bliżej.
___________
Na pewno zmienił mnie Piotrek. nie tylko dał schronienie, ale przede wszystkim dodał mi pewności siebie. Przełamał kilka kompleksów i mimo rozstania wzmocnił. Pokazał mi, specjalnie i przypadkowo, jakie błędy popełniałam, i za to mu dziękuję. Mocno, z całego serca. Minie trochę czasu, zanim wspomnienia przestaną boleć, ale warto było je przeżyć i nie żałuje żadnej chwili. Chociaż nie pamiętam jak całujesz i przytulasz, to wspominam ile Twoja obecność dawała mi szczęścia. Pamiętam z jakim przejęciem opowiadałeś mi o tym, czego uczysz się w Harcerstwie. Jak zwierzałeś się o swojej przeszłości, jak maltretowali Cię ludzi,a Ty dzielnie chciałeś być i pozostałeś sobą. Bardzo Cię za to podziwiam. Wiem, że piosenka Słonia-Bezdech, sprawia, że jesteś w innym świecie, bo wspomnienia nie pozwalają Ci być gdzie indziej.
Pamiętam nasz pierwszy pocałunek. Sposób w jaki się śmiałeś z tego, że na włosach mam tonę lakieru. Wciąż przed oczami mam pierwszą herbatę u Ciebie i słysze Twój śmiech mówiący:
-Bardzo lubię Twoją bliznę. Podoba mi się w niej szycie.
Podczas pierwszego spotkania myślałeś, że będę jedną z wielu maniurek, którą poznasz i poszerzysz swoje grono znajomych. Pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam Twój głos w telefonie i kiedy przepraszałeś mnie, że masz rękawiczki na dłoniach. Co więcej, swoją obecnością sprawiłeś, że moje 15 urodziny były najwspanialsze na świecie. Mam wiele wspomnień, miłych i tych gorszych. Wiem, że Ty też je pamiętasz, dlatego bezsensowne jest rozpisywanie się dalej. Nie wiem, czy tęsknisz. Nie wiem, czy brakuję Ci telefonów, sms-ów i spotkań. Czy cieszysz się, że masz więcej czasu na swoje sprawy, czy brakuję Ci wstawania dla kogoś i oddychania jednym powietrzem z druga połową.Zawsze byłeś dla mnie zagadką, której nie rozwiązałam do tej pory. Kochałam Twój uśmiech, głos, Twoje usta. uwielbiałam, kiedy szarpałeś za struny gitary i lekko fałszując śpiewałeś piosenkę, w której odkrywałeś całego siebie. Kryjesz w sobie tyle emocji-pozytywnych i negatywnych. Mimo Twojej skrytości wiem, że potrzeba Ci zrozumienia, tego, aby ktoś Cię kochał... bezwarunkowo. Przeżywasz bądź przezywałeś ciężkie chwile, i widząc jak CI ciężko starałam się pomóc. Musisz wiedzieć, że możesz na mnie liczyć, i naprawdę się martwię, kiedy mówisz to, co mówisz. Jeśli siadasz już na tym cholernym parapecie, to spójrz w gwiazdy i powiedz: "Kocham żyć..." Tego zawsze mnie uczyłeś.
Dziękuję za to, że dałeś mi sen życia na kilka miesięcy i sprawiłeś, że inaczej zaczęłam patrzeć na życie. Trzymaj się, nie poddawaj, wszystko się ułoży :)
Z dedykacją dla Ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=wYkFR1fGebg
http://www.youtube.com/watch?v=kAvOTL_wOJ4
http://www.youtube.com/watch?v=zC9L-RGjZ5Q
________________
Justynka <3 p="p">Trochę czasu minęło, zanim doszłyśmy do porozumienia. Nigdy nie sądziłam, że nasz kontakt nabierze takiego tępa i będzie na takiej dobrej stopie. Co mam więcej mówić? Jesteś, kiedy tego potrzebuję. Tez się staram być, kiedy Tobie wali się grunt pod nogami. Mam nadzieję, że przetrwamy. Chociaż nasz światopogląd często się różni, nareszcie potrafimy dojść do kompromisu. Życzę Ci wytrwałości i dalszego szczęścia. Aby uczucie Twoje i Czarka dalej rozkwitało. Mam nadzieje, że Wam się uda. Buziaki dla Was, Misie <3 p="p">
http://www.youtube.com/watch?v=GaoAlNzSne4
________________
Tomek
Chyba nie muszę wiele mówić. Rozmawialiśmy o tym, za co Ci dziękuję. Dałeś mi zrozumienie, wsparcie, kiedy było ciężko i byłeś bardzo wyrozumiały w tych i owych sprawach. Mogę porozmawiać z Tobą o wielu rzeczach nie patrząc na różnicę wieku. Jeżeli ktoś powie, że rozumiesz mnie dlatego, że jesteś starszy, to pozabijam. Powiedziałbyś pewnie w tym momencie: "Oni tego nie zrozumieją"
Trzymam za Ciebie kciuki. Wszystko będzie dobrze :) Trzymaj się.
http://www.youtube.com/watch?v=uouPHhU3mpY
___________________
Marta (Miki)
Wiesz, jak między nami bywa. W tym roku było bardzo burzliwie. Nie wiem, czy kiedys naprawimy wszystko na poziom zblizony do poprzedniego. Coś sie zmieniło, ale jak to kiedys powiedziałaś do mnie:
-Mów sobie co chcesz.. Ważne, że możemy na siebie liczyć.
Tych słów się trzymajmy. Cieszmy się z tego jest. Co ma być, to będzie. Dobrze, że nasze sprawy się rozwinęły. To naprawdę nas łączy i mam nadzieje, że będzie tak dalej. Musimy sobie dać radę. pamiętaj, że wtej sprawie mamy tylko siebie.
Masz Gnomie :)
http://www.youtube.com/watch?v=JqJly2ERcJE
______________
Aśka
Tobie dziękuję przede wszystkim za dwa dni. Jeden to moment, w którym mój Świat legł w gruzach i byłaś wtedy ze mną mimo, że miałaś potem w domu kiepską sytuację. Druga chwila grozy, która nas połączyła, to również "ta sprawa". Dziekuję...
Róznie między nami bywa. Wkurwiamy się na siebie, dokuczamy sobie, ale wiesz, że możesz na mnie liczyć. Wierze, że wszystko się ułoży w Twoim zyciu. Że spotkasz osobe, która nareszcie będzie godna Twojej miłości. Będziesz częsliwa. Gwarantuje Ci to. I Cię kocham, mordo <3 p="p">
Masz, Misiu <3 http:="http:" nbsp="nbsp" v="k9AKgvEWqd4</p" watch="watch" www.youtube.com="www.youtube.com">
____________
Ola
Między nami bywa różnie. Bardzo różnie. Czasami jest lepiej, czasami gorzej. jedyne, co mnie zaskakuje, to fakt, że zawsze, kiedy jest źle, możemy na siebie liczyć. Przynajmniej ja tak czuję. Jeżeli robie coś źle, to przepraszam CIę za to. Nie chce ranić ludzi umyślnie. Ty o tym wiesz. Ciesze się, z tego, co mi powiedziałaś te pare tygodni temu. Mam nadzieję, że w Twoim życiu wszystko się ułoży. Że będziesz naprawdę szczęśliwa, naprawdę ktoś CIę pokocha i znajdziesz prawdziwych przyjaciół, jeśli jeszcze ich nie znalazłaś. Trzymaj siebie. W dzisiejszym Świecie trzeba mieć Twardą dupę. Trwał w swoich postanowieniach, bo naprawde podziwiam Cię za Twoją wytrwałosc, ducha walki i że starasz się ciągle dażyc do celu.
Proszę: http://www.youtube.com/watch?v=k9AKgvEWqd4
_____________
Ola K.
Heh... No witaj :D Ty chyba wiesz, co chciałabym Ci powiedzieć. Mówiłaś mi, że to ja Ci dałam wiele. Być może nie patrzyłam tak na to. Juz chyba odruchowo Ci ufałam, aby mówić Ci o owych rzeczach. Ciesze się, że nasz kontakt jest taki, jaki jest. Ale możesz częściej pisać ;) Jesteś silna Olka, wiesz o tym. Uwierz tylko tak samo mocno jak ja, że poradzisz sobie ze wszystkim, co szykuje Ci los. Powiedziałam, że Ci pomogę i dalej się tego trzymam. Możesz na mnie liczyć i naprawdę z tego korzystaj.
Dziękuję, że pomagasz mi w kryzysowych dla mnie sytuacjach. Dziękuję, że mnie wspierasz, że mogę na Ciebie liczyć. To wiele znaczy. Jesteś naprawdę kimś, a grupa tych Skurwysynów, którzy Cię zostawili, nie wiedza, co tracą!
Mój przyjacielu...
Wiem, że nie lubisz takich melodyjek, ale posłuchaj...
http://www.youtube.com/watch?v=qaiS78I4zqc
Nie zmarnujmy tego, co mamy
______________
Kamil
Uwielbiam rewolucje z Tobą w roli głównej. Z nami to w ogóle jest jakiś Teksas. Kłótnie, niezgoda, wkurzanie sie na wzajem. ostatnio tylko coś się zmieniło. Ale to dobrze, dobrze. Dziękuje Ci bardzo za to. Ciesze się, że mnie wspierasz, radzisz, pocieszasz, rozmieszasz i...rozgrzewasz? :D Hahaha ;) Ujmują mnie twoje słowa, kiedy mówisz, że chcesz, abym miała w Tobie przyjaciela. Ujmuje mnie Twoja wrażliwość i poświecenie. I nareszcie na mnie nie krzyczysz! Może w końcu uda nam sie napisać ta cholerną książkę :)
Co do Twojej przyszłości. Rozmawiaj z nia. bardzo duzo z nią rozmawiaj. Mimo, że po czwartkowym spotkaniu było mi przykro, dobrze, że wyszło jak wyszło. Teraz już wiesz, że to nie jest żaden sposób. Dziekuję, że jesteś...
Pamiętam... : http://www.youtube.com/watch?v=aovyXJmWn-w
_______________
Alan
Jesteś osobą najbardziej poszkodowaną. Nie mam nigdy dla Ciebie czasu. Rzadko pisze, rzadko dzwonie rzadko... Rzadko brnę do tego, aby nasz kontakt sie utrzymał. Wiem, jak to wygląda- beznadziejnie. Jednak mimo wszystko myślę o Tobie i pamiętam, co widać po tym, co teraz pisze, po sms-ach na urodziny czy imieniny. Przyjedź w końcu do Krakowa i spotkajmy się. Czekam na to.
Nie wiem, czy pamiętasz: http://www.youtube.com/watch?v=ywLlbnIjbgY
___________
Dziękuję Pani Krysi, która nie przeczyta tego, co nagryzmole, ale nie mogłabym zasnąć, gdybym ją ominęła.Gdyby nie Pani wkład w to, co się u mnie dzieje, kto wie, może by mnie teraz nie było? Dziękuję za wszystko, co mi Pani ofiarowała. Dziekuję, że Pani jest i nieustannie mnie wspiera.
____________
Ze łzą w oka żegnam się tym ostatnim wpisem w dzisiejszym roku. Życzę Wam nie tylko udanego sylwestra, ale miłości, szczęścia i coraz więcej powodów do radości wraz z Nowym Rokiem. Uwierzcie, że wszystko jest możliwe, jeżeli człowiek wierzy, dąży i pragnie. Wierze w Was.
Buziaki <3 p="p">
_____________________
Zaczynamy nowe życie
-bez smutków
-bez złości
-bez łez
-bez uzależnień
-z nadzieją
-z miłościa
-z wiarą
-z pozytywnym nastawienie
3>3>3>3>3>
wtorek, 27 listopada 2012
"Przeminęło z wiatrem"
Dzisiaj mija miesiąc, jak oddycham dla siebie, jak wstaje dla siebie,jak radze sobie sama ze sobą. Z resztą, cóż to za różnica, skoro związek był jaki był i już jakiś czas przed rozstaniem wypaliło się to, co najcenniejsze. Zamiast trwać w postanowieniu, że wytrzymam bez kontaktu z Tobą, zeszłam na niższe rejony swojego osobistego "ja". Moje "ego" ucierpiało. Zwyczajnie zatęskniłam, zadzwoniłam mając nadzieję, że nie spisz. Bingo! Krotka rozmowa. Niezręczna cisza. Kilka dni później napisałam, raz, drugi, chyba nawet trzeci. Nie wiem, czy żałuję. Trochę mi głupio.
______________
Ostatnie tygodnie wcale nie były oblane łzami i osnute w katar. Wręcz przeciwnie. Poznałam kogoś. Myślę, że kogoś fajnego. Nasz światopogląd jest dość zróżnicowany względem siebie. "Sercopogląd "chwilami chyba też. Może jakoś sobie poradzimy. Zdążyliśmy spędzić kilka miłych chwil, sami, we dwoje. Zdążyliśmy się też pokłócić, wzruszyć i przeprosić.
[-Niegdyś był jeden powód, dla którego nie chciałem wyjeżdżać z tego kraju;
bardzo go kocham.
Teraz mam drugi.
-To znaczy?
-Ty jesteś tym drugim powodem.
-... wiedziałam... ]
[-Chciałbym mieć z Tobą dzieci.
-Poczekaj, muszę to przekalkulować...
-Hahahaha
-Dlaczego?
-Bo wiedziałbym, że mają wspaniałą matkę]
[-Masz zamiar spotkać się z tamtym?
-Nie wiem. Raczej nie.
-I dobrze. Teraz jestem tylko ja]
Lubie otwierać swoje zaspane oczy tylko wtedy, kiedy od razu jesteś w zasięgu pola widzenia.
________________
W szkole dość dobrze.
Trzymam się.
Żyję.
Oddycham.
Niech wszystko będzie dobrze...
środa, 31 października 2012
Koniec początkiem czegoś nowego
Rozstałam się z Piotrkiem. Dla ścisłości on ze mną. 27 październik... tą datę będę pamiętać długo. Mieliśmy na spokojnie porozmawiać, dojść do konsensusu, wszystko poszło w innym kierunku.
Dowiedziałam się, że on nie wie, co do mnie czuję. Czasami mnie kocha, czasami nienawidzi, innym razem nic nie wie. Twierdził, że z jednej strony mu zależy, z innej uważał, że nie da się nadbudować tego, co oboje zniszczyliśmy. Jak to ujął:
-Jedna strona mówi "rozstań się", druga "zostań"
[-Co byś mi zorbiła, gdybym powiedział, że chce sie rozstać?
-A chcesz?
-Chce...]
Nie pamiętam jak ubrałam glany, jak poskromiłam emocję, aby nie powiedzieć, co o nim myślę. Odprowadzając mnie na przystanek prosiłam Aśkę, aby przyjechała do mnie.
[-Asia, możesz przyjechać?
-Magda, kąpałam się... CO się stało
-To koniec...
-Jak koniec?
-Jego się zapytaj]
Podczas gdy on rozmawiał z Aśką ja uciekłam. Biegłam przed siebie, pod auto... Chciałam, naprawdę chciałam. Dogonił mnie, złapał. Nie mogłam oddychać, dusiłam się. Emocję, ból, rozpacz, łzy... To mnie przerosło.
[-Nie idziesz na żaden most. Musisz żyć
-Nie mam dla kogo
-Masz przyajciół, rodzinę
-Żyłam dla Ciebie, dla Ciebie nie chciałam się ciąć, dla Ciebie się nie dołowałam... Dla Ciebie..."
Asia czekała na mnie pod blokiem. Piotrek szedł za mną krok w krok.... Biegłam przed siebie prosto w ramiona Aśki... Coś mu chyba szeptała. Nie wiem, nie słyszałam.
[-Madzia, poradzimy sobie, damy radę
-Ja tak nie chce, Aśka, nie chcę...]
Odwróciłam się. Widziałam, jak powoli oddala się ode mnie. nagle nic nas nie łączyło, nic nie przyciągało. Chemia zawiodła... Odszedł...
Weszłam do domu, zapłakana, mokra, załamana.
[...]
Asia została gdzieś do około 23:00. Ola nocowała ze mną.
Rano połowa Polski była pokryta śniegiem. Niedziele spędziłam u Miki, która dzwoniła do mnie poprzedniego dnia i pytała, czy się na pewno jakoś trzymam. Siedząc u niej wypiłam jej hektolitry herbaty, zalałam mieszkanie łzami, zużyłam papier toaletowy. W domu byłam na 20. Rodzice byli bardzo wyrozumiali.
Tęsknie, ale istnieję. Nie płaczę od poniedziałku. Czyżbym wychodziła na prostą? Trzymam się, bo żyję nadzieją, że on wróci. Że rozstanie jest krótkotrwałym snem, z którego zaraz się obudzę. Krysia twierdzi, że między nami jeszcze wszystko będzie dobrze. Że potrzeba czasu, aby uporał się ze swoimi problemami, z samym sobą. Czekam...
Myślę, że nasz związek rozpadł się z powodu moich dołów, jego labilności uczuciowej i braku rozmów między nami.
Wiem, że muszę być silna, aby przekonał się do mnie...
Dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie zrobiłeś.
Za każdy dzień, każdą godzinę i chwilę. Smutno bez Ciebie.
Tęsknie.
__________
W weekend mam poznać Krystiana. Napisałam do mnie kilka dni przed rozstaniem z Piotrkiem na sympatii. ma 19 lat, dobrze nam się rozmawia. Mieszka na Ruczaju.
Co ma być to będzie...
__________
Zawalam szkołę. To mnie bardzo martwi. Może jakoś dam sobie radę.
_________
Dziękuję wszystkim osobom, które były ze mna fizycznie i psychicznie w momencie, kiedy mój Świat legnął w gruzach.<3 p="p">-Joasia
-Ola
-Miki i Krzysiek
-Tomek
-Bella
-Ola K.
-Kamil
-Justyna
-Gosia
-Ewelina
-Darek
Dziękuję również Krysi i rodzicom...
3>
Dowiedziałam się, że on nie wie, co do mnie czuję. Czasami mnie kocha, czasami nienawidzi, innym razem nic nie wie. Twierdził, że z jednej strony mu zależy, z innej uważał, że nie da się nadbudować tego, co oboje zniszczyliśmy. Jak to ujął:
-Jedna strona mówi "rozstań się", druga "zostań"
[-Co byś mi zorbiła, gdybym powiedział, że chce sie rozstać?
-A chcesz?
-Chce...]
Nie pamiętam jak ubrałam glany, jak poskromiłam emocję, aby nie powiedzieć, co o nim myślę. Odprowadzając mnie na przystanek prosiłam Aśkę, aby przyjechała do mnie.
[-Asia, możesz przyjechać?
-Magda, kąpałam się... CO się stało
-To koniec...
-Jak koniec?
-Jego się zapytaj]
Podczas gdy on rozmawiał z Aśką ja uciekłam. Biegłam przed siebie, pod auto... Chciałam, naprawdę chciałam. Dogonił mnie, złapał. Nie mogłam oddychać, dusiłam się. Emocję, ból, rozpacz, łzy... To mnie przerosło.
[-Nie idziesz na żaden most. Musisz żyć
-Nie mam dla kogo
-Masz przyajciół, rodzinę
-Żyłam dla Ciebie, dla Ciebie nie chciałam się ciąć, dla Ciebie się nie dołowałam... Dla Ciebie..."
Asia czekała na mnie pod blokiem. Piotrek szedł za mną krok w krok.... Biegłam przed siebie prosto w ramiona Aśki... Coś mu chyba szeptała. Nie wiem, nie słyszałam.
[-Madzia, poradzimy sobie, damy radę
-Ja tak nie chce, Aśka, nie chcę...]
Odwróciłam się. Widziałam, jak powoli oddala się ode mnie. nagle nic nas nie łączyło, nic nie przyciągało. Chemia zawiodła... Odszedł...
Weszłam do domu, zapłakana, mokra, załamana.
[...]
Asia została gdzieś do około 23:00. Ola nocowała ze mną.
Rano połowa Polski była pokryta śniegiem. Niedziele spędziłam u Miki, która dzwoniła do mnie poprzedniego dnia i pytała, czy się na pewno jakoś trzymam. Siedząc u niej wypiłam jej hektolitry herbaty, zalałam mieszkanie łzami, zużyłam papier toaletowy. W domu byłam na 20. Rodzice byli bardzo wyrozumiali.
Tęsknie, ale istnieję. Nie płaczę od poniedziałku. Czyżbym wychodziła na prostą? Trzymam się, bo żyję nadzieją, że on wróci. Że rozstanie jest krótkotrwałym snem, z którego zaraz się obudzę. Krysia twierdzi, że między nami jeszcze wszystko będzie dobrze. Że potrzeba czasu, aby uporał się ze swoimi problemami, z samym sobą. Czekam...
Myślę, że nasz związek rozpadł się z powodu moich dołów, jego labilności uczuciowej i braku rozmów między nami.
Wiem, że muszę być silna, aby przekonał się do mnie...
Dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie zrobiłeś.
Za każdy dzień, każdą godzinę i chwilę. Smutno bez Ciebie.
Tęsknie.
__________
W weekend mam poznać Krystiana. Napisałam do mnie kilka dni przed rozstaniem z Piotrkiem na sympatii. ma 19 lat, dobrze nam się rozmawia. Mieszka na Ruczaju.
Co ma być to będzie...
__________
Zawalam szkołę. To mnie bardzo martwi. Może jakoś dam sobie radę.
_________
Dziękuję wszystkim osobom, które były ze mna fizycznie i psychicznie w momencie, kiedy mój Świat legnął w gruzach.<3 p="p">-Joasia
-Ola
-Miki i Krzysiek
-Tomek
-Bella
-Ola K.
-Kamil
-Justyna
-Gosia
-Ewelina
-Darek
Dziękuję również Krysi i rodzicom...
3>
czwartek, 18 października 2012
"Biegnij, nie oglądaj się"
Powoli wybija 7 miesięcy. Czas bardzo szybko leci. Pamiętam imprezę urodzinową Asi. Wydaj emi sie, jakby była wczoraj, a wszystko odbywało sie 2 tygodnie temu.
Jeśli chodzi o związek wszystko jest spokojnie. Bez kłotni, wytykania błędów. Jednak nie do końca jest tak, jak być powinno. O paru sprawach chciałabym porozmawiać, o Twoim i moim zachowaniu. Na pewno jest lepiej niż było ostatnio. Dziekuję Ci za to <3 p="p">_________
Ostatnio mój kontakt z Martą w dużej mierze się polepszył. Absolutnie tej znajomości nie zalicza się do przyjaźni. Cieszy mnie fakt, że naprawdę umiesz znaleźć dla mnie czas i traktujesz mnie naprawdę ciepło. Oby tak dalej. Co będzie- czas pokaże. Na razie obie szukamy pracy. Jedyne propozycje jakie mamy to sponsoring :D Cóż... we wszystkim warto mieć jakieś doświadczenie :D
Na pewno połączyła nas sprawa "naszej sprawy". Całościom jestem przerażona, ale wspólnie chyba sobie poradzimy. W grupie siła...
To tam się trzymaj... :)
_________
W szkole jak w życiu. Czasem lepiej, czasem gorzej. Ten tydzień nie należał do ciężkich. Niestety kilka gorszych ocen siedzi mi na karku i pasuje je jak najszybciej poprawić. We= poniedziałek zebranie. Może nie będzie takiej tragedii. Mamo, tato...Ja się postaram, przyrzekam :)
__________
Żyje jak wiekszość. Z dnia na dzień. Bez żadnych większych planów, opierając się na bazie przeszłości. Przez ostatnie dni moje pierwsze słowa o 7:20 to "kurwa" . Od 2-3 dni wstaję bardziej optymistycznie nastawiona. Nie jest lepiej, jest inaczej. Staram się nie egzystować, nie istnieć tylko żyć.
Znajomi z klasy nie dają mi powodów do smutku. Na lekcjach płacze ze śmiechu. To bardzo duży pozytyw. Asia, Marta i Piotrek wyłapują mnie z utopii smutku. Rutynę starają się ubarwić uśmiechem, spotkaniami. Dziękuję Wam <3 p="p">____________
Ostatnie cztery dni naprawdę pozytywne.
Poniedziałek spędzony z Martą.
Wtorek z Piotrkiem <3 p="p">Środa imieniny mamy i wieczorna nauka z Asią
No i dzisiaj, czwartek. Zakupy, zakupy i jeszcze raz zakupy z Joanną <3 nbsp="nbsp" p="p">Piątek zapowiada się równie ekscytujący. :)
___________
Kto czyta bloga ten może zauważył, że przestaje mówić to, co czuję. Ostatnio chyba nic nie czuje prócz rozżalenia, że muszę wstać. Resztę pozostawiam dla siebię.
__________
Weekend <3 br="br">3>3>3>3>3>
Jeśli chodzi o związek wszystko jest spokojnie. Bez kłotni, wytykania błędów. Jednak nie do końca jest tak, jak być powinno. O paru sprawach chciałabym porozmawiać, o Twoim i moim zachowaniu. Na pewno jest lepiej niż było ostatnio. Dziekuję Ci za to <3 p="p">_________
Ostatnio mój kontakt z Martą w dużej mierze się polepszył. Absolutnie tej znajomości nie zalicza się do przyjaźni. Cieszy mnie fakt, że naprawdę umiesz znaleźć dla mnie czas i traktujesz mnie naprawdę ciepło. Oby tak dalej. Co będzie- czas pokaże. Na razie obie szukamy pracy. Jedyne propozycje jakie mamy to sponsoring :D Cóż... we wszystkim warto mieć jakieś doświadczenie :D
Na pewno połączyła nas sprawa "naszej sprawy". Całościom jestem przerażona, ale wspólnie chyba sobie poradzimy. W grupie siła...
To tam się trzymaj... :)
_________
W szkole jak w życiu. Czasem lepiej, czasem gorzej. Ten tydzień nie należał do ciężkich. Niestety kilka gorszych ocen siedzi mi na karku i pasuje je jak najszybciej poprawić. We= poniedziałek zebranie. Może nie będzie takiej tragedii. Mamo, tato...Ja się postaram, przyrzekam :)
__________
Żyje jak wiekszość. Z dnia na dzień. Bez żadnych większych planów, opierając się na bazie przeszłości. Przez ostatnie dni moje pierwsze słowa o 7:20 to "kurwa" . Od 2-3 dni wstaję bardziej optymistycznie nastawiona. Nie jest lepiej, jest inaczej. Staram się nie egzystować, nie istnieć tylko żyć.
Znajomi z klasy nie dają mi powodów do smutku. Na lekcjach płacze ze śmiechu. To bardzo duży pozytyw. Asia, Marta i Piotrek wyłapują mnie z utopii smutku. Rutynę starają się ubarwić uśmiechem, spotkaniami. Dziękuję Wam <3 p="p">____________
Ostatnie cztery dni naprawdę pozytywne.
Poniedziałek spędzony z Martą.
Wtorek z Piotrkiem <3 p="p">Środa imieniny mamy i wieczorna nauka z Asią
No i dzisiaj, czwartek. Zakupy, zakupy i jeszcze raz zakupy z Joanną <3 nbsp="nbsp" p="p">Piątek zapowiada się równie ekscytujący. :)
___________
Kto czyta bloga ten może zauważył, że przestaje mówić to, co czuję. Ostatnio chyba nic nie czuje prócz rozżalenia, że muszę wstać. Resztę pozostawiam dla siebię.
__________
Weekend <3 br="br">3>3>3>3>3>
wtorek, 18 września 2012
"Modlitwa samotnej tułaczki ucieka ustami"
Dawno mnie tutaj nie było. Przepraszam. Proszę o odrobinę wyrozumiałości. Jak większosć jestem rozdarta między szkoła, domem, spotkaniami, książkami. CO u mnie? Spójrzmy...
__________
Powiedziałam Oli prawdę dotyczącą tego, co zrobiłam. Bezprawnie weszłam na jej facebooka i teraz sama siebie za to ganie. Czasu nie cofne, niestety. A może stety? Podobno wszystko ma wpływ na nasze dalsze życie. Każdy krok się liczy... Żeby się nie rozpisywać, bo szczerze mówiąc nie mam na to sił, powiem w skrócie. Nasze kontakty stoją na zwykłym cześć-cześć (czasami)
____________
W związku kryzys. Nie wiem, czy uznawać to jako ciąg dalszy, czy drugi z rzędu. Przydałaby się rozmowa, ale konkretna. Te niedociągnięcia z mojej i Twoje strony męczą. ja chce czegoś innego, Ty potrzebujesz czegoś innego.
Tak, lubię leżeć, bo przyzwyczaiłam się, że kładziesz się obok mnie, bardzo mocno mnie przytulasz i zapominam...o Świecie.
Dziękuję Ci za to, że znalazłeś dzisiaj dla mnie czas. Mimo kolejnego nieporozumienia ciesze się, że mogłam Cię zobaczyć. Bardzo doceniam również wczorajsze smsy, telefony...
Dziękuję...
_____________
Ostatnio naszła mnie myśl. Spęłniłam ją razem z Asią. Widząc Marte siedząca sama na przerwie podeszłyśmy. Co prawda Asia troche nie pewnie a ja z lekkim stresem, ale było dobrze. Z nerwów gadałam jak najęta, ale to był dobry pomysł, chcoiaz Michał nie był zbyt ucieszony, kiedy się o tym dowiedział. Jak to Joanna potem ujęła:
-Jakoś mi tak lżej...
-Wiem...Też to czuje
Tej mąki chleba nie będzie, to znaczy przyjaźni... Ale w tym roku szkolnym nie życzę sobie żadnych spięć- ani mniejszych, ani tym bardziej większych.
Ludzie się zmieniają, to całkowita prawda. Zmienia ich otoczenie, środowisko, w jakim żyją...A czasami po prostu wcale się nie zmieniają, tylko my ich nie znamy.
Rozmowa z Asią, szczera rozmowa, podczas której dowiedziałam sie tego i owego, otworzyła mi oczy trochę szerzej. Nie wiem, czy kolejny zawód na Marcie bolał, na pewno nie tak bardzo. Faktu, że za nią tęsknie, prędko nie zmienię. Teraz szukam nowego przyjaciela... Może mi się poszczęści. Postaram się nie być aż tak naiwna...
_________
Mój tatuś się odchudza. Tak jest teoretycznie. praktycznie tez mu dosć wychodzi, ale chyba złapał go jakiś tasiemiec. Właśnie grzał sobie kapustę z kiełbasą. Kocham go :) I te jego "diety" Bądź co bądź schódł koło 6-7 kilo
_________
Trzymamy się,
Amen <3 br="br">3>
__________
Powiedziałam Oli prawdę dotyczącą tego, co zrobiłam. Bezprawnie weszłam na jej facebooka i teraz sama siebie za to ganie. Czasu nie cofne, niestety. A może stety? Podobno wszystko ma wpływ na nasze dalsze życie. Każdy krok się liczy... Żeby się nie rozpisywać, bo szczerze mówiąc nie mam na to sił, powiem w skrócie. Nasze kontakty stoją na zwykłym cześć-cześć (czasami)
____________
W związku kryzys. Nie wiem, czy uznawać to jako ciąg dalszy, czy drugi z rzędu. Przydałaby się rozmowa, ale konkretna. Te niedociągnięcia z mojej i Twoje strony męczą. ja chce czegoś innego, Ty potrzebujesz czegoś innego.
Tak, lubię leżeć, bo przyzwyczaiłam się, że kładziesz się obok mnie, bardzo mocno mnie przytulasz i zapominam...o Świecie.
Dziękuję Ci za to, że znalazłeś dzisiaj dla mnie czas. Mimo kolejnego nieporozumienia ciesze się, że mogłam Cię zobaczyć. Bardzo doceniam również wczorajsze smsy, telefony...
Dziękuję...
_____________
Ostatnio naszła mnie myśl. Spęłniłam ją razem z Asią. Widząc Marte siedząca sama na przerwie podeszłyśmy. Co prawda Asia troche nie pewnie a ja z lekkim stresem, ale było dobrze. Z nerwów gadałam jak najęta, ale to był dobry pomysł, chcoiaz Michał nie był zbyt ucieszony, kiedy się o tym dowiedział. Jak to Joanna potem ujęła:
-Jakoś mi tak lżej...
-Wiem...Też to czuje
Tej mąki chleba nie będzie, to znaczy przyjaźni... Ale w tym roku szkolnym nie życzę sobie żadnych spięć- ani mniejszych, ani tym bardziej większych.
Ludzie się zmieniają, to całkowita prawda. Zmienia ich otoczenie, środowisko, w jakim żyją...A czasami po prostu wcale się nie zmieniają, tylko my ich nie znamy.
Rozmowa z Asią, szczera rozmowa, podczas której dowiedziałam sie tego i owego, otworzyła mi oczy trochę szerzej. Nie wiem, czy kolejny zawód na Marcie bolał, na pewno nie tak bardzo. Faktu, że za nią tęsknie, prędko nie zmienię. Teraz szukam nowego przyjaciela... Może mi się poszczęści. Postaram się nie być aż tak naiwna...
_________
Mój tatuś się odchudza. Tak jest teoretycznie. praktycznie tez mu dosć wychodzi, ale chyba złapał go jakiś tasiemiec. Właśnie grzał sobie kapustę z kiełbasą. Kocham go :) I te jego "diety" Bądź co bądź schódł koło 6-7 kilo
_________
Trzymamy się,
Amen <3 br="br">3>
Subskrybuj:
Posty (Atom)